Władysław Bartoszewski: Postanowiłem nazwać rzeczy po imieniu i - jak ujął to jeden z przedwojennych satyryków - "przestać uważać bydło za niebydło"
Młode, wykształcone, niebydło z wielkich miast na wieść o ciężkim stanie matki Kaczyńskich: "Pochlało to chamidło i wysłało matkę do szpitala, żeby poudawała, że chora... a cham poleczy kaca", "Oby już była żałoba narodowa !!! :DDD Na pochybel kaczoroom!!!!","Nie życzę nikomu kłopotów rodzinnych, zdrowotnych czy jakichkolwiek innych, ale może jest to jakieś rozwiązanie? ", "Będzie żałoba narodowa jak nic. Kochany, nieomylny, wielki prezydent IV RP znowu zażąda od narodu smutku, o ile będzie w stanie to wybełKOTać ", "Tusk nie życzył sobie rozgłosu, jak to czynią Kaczyńscy", "Zapomniały pisie małpy jak się zachowywały parę tygodni temu kiedy umierała mama Premiera? Jakoś wtedy nie okazywały współczucia premierowi,wręcz odwrotnie. Wylewały pisie małpy kubły pomyj na głowę p.Tuska i jego sp matki.", "Należy mieć nadzieję, że się [Jarosław] skutecznie potnie tępym nożem", "Osłabiony [chorobą matki] Lech Kaczyński może zapaść na małpią grypę", "Biorąc pod uwagę jakich dzieciaków się dochowała to i tak długo się trzymała".



naprawde niepotrzebnie...zamilkna...
no i szkoda ze przy takiej okazji znowu wyciagasz te cytaty...