Piotr Pacewicz: Zwracamy się zatem do opinii publicznej - hetero, homo, trans, bi itp. - by wspólnie pomóc posłowi w realizacji rozkoszy. Podeślijmy mu to, na co ma ochotę popatrzeć. Taniec na rurce, dwie kobiety uprawiające seks - to, co go kręci. Na adres robert.wegrzyn@sejm.pl można wysyłać linki i gotowe materiały. A rzeczy drukowane - do biura poselskiego: 47-220 Kędzierzyn-Koźle; Al.Jana Pawła II 36; woj. opolskie lub faksem 77- 483-45-28.
 
Popieram jakże słuszny apel Piotra Pacewicza, dlatego i ja zwracam się do opinii publicznej - hetero, homo, trans, bi, itp. - by wspólnie pomóc redakcji Gazety Wyborczej w jej kampanii. Żeby ułatwić ekipie Piotra Pacewicza monitorowanie przebiegu akcji, wszystkie wysyłane do Roberta Węgrzyna maile należy zaadresować także do wiadomości organizatorów akcji, na adresy:
 
piotr.pacewicz@agora.pl
sekretariat.naczelnych@agora.pl
 
Jeśli rozpoczęta właśnie przez Gazetę Wyborczą kampania pornospamu ma być skuteczna, nie może się ograniczać do indywidualnych maili do Węgrzyna, żeby się można było pochwalić skutecznością kolejnego "spontanicznego" pospolitego ruszenia ktoś musi zliczyć ile i jakie maile dostał złotousty poseł. Nie ma więc rady, każdy mail musi trafić także do Pacewicza, tylko w ten sposób się dowie z jakim odzewem spotkał się jego apel, czyż nie?
 
***
 
Żeby nie było wątpliwości. Węgrzyn popisał się niesamowitym buractwem, w pierwszym odruchu sama miałam ochotę coś mu podesłać. Ale pomyślałam chwilę i mi przeszło. Bo spamowanie nawet najgłupszego posła pornograficznymi mailami przekracza pewną granicę. I o ile byłoby zrozumiałe, gdyby faktycznie było spontanicznym gestem oburzonego obywatela, o tyle gdy jest wymyśloną i zorganizowaną przez największą gazetę w Polsce kampanią staje się obrzydliwe. Szkoda, że Gazeta Wyborcza nie pomyślała przez chwilę do czego zachęca. A jeśli pomyślała, i apel Pacewicza jest płodem tych przemyśleń, to mam wielką nadzieję, że każdy pornomail wysłany do Węgrzyna trafi także do skrzynki Pacewicza, i na faksy Agory. Może niektórzy po prostu muszą sprawdzić na sobie jak smakuje to co chcą zaaplikować innym.
 
Do maili zatem, czytelnicy Gazety! Piotr Pacewicz chce wiedzieć co wyślecie Węgrzynowi!