Senatorowie przegłosowali dzisiaj poprawkę do ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej, pozbawiając homoseksualistów prawa do prowadzenia rodzinnych domów dziecka oraz tworzenia rodzin zastępczych. Poprawkę "chroniącą" dzieci przed "zgubnym" wpływem homoseksualistów zgłosił senator PiS Piotr Kaleta i przekonał do niej grupę wystarczającą liczną aby poprawkę przepchnąć, wszyscy oni mogą sobie pogratulować współautorstwa jednego z głupszych przepisów jakie ostatnio widziałam. Przejrzałam projekt ustawy i przegłosowane poprawki, i jeśli nie zrobiłam jakiegoś błędu w ujednolicaniu sobie ich na użytek tego wpisu, to stosowny zapis będzie brzmiał:

 
Rodzinę zastępczą lub rodzinny dom dziecka tworzą małżonkowielub osoba niepozostająca w związku małżeńskim, u których umieszczono dziecko w celu sprawowania nad nim pieczy zastępczej (...) Pełnienie funkcji rodziny zastępczej oraz prowadzenie rodzinnego domu dziecka może być powierzone osobom, które: (...) 
5) są zdolne do sprawowania właściwej opieki nad dzieckiem, co zostało potwierdzone zaświadczeniami o braku przeciwwskazań zdrowotnych do pełnienia funkcji rodziny zastępczej lub prowadzenia rodzinnego domu dziecka, wystawionymi przez lekarza podstawowej opieki zdrowotnej.
5a) nie są osobami o orientacji homoseksualnej.
 
Ustawa dopuszcza, jak widać, tworzenie rodzin zastępczych czy prowadzenie rodzinnego domu dziecka osobom samotnym. Dzięki poprawce Kalety nie będą to mogły być osoby homoseksualne, nawet jeśli się ze swoją orientacją nie obnoszą, czy wręcz nie ujawniają. Bo zakaz nie dotyczy zachowania czy stylu życia, ale orientacji właśnie. Jeśli potraktować ten zapis poważnie, trzeba będzie kandydata pytać o orientację seksualną, a być może nawet jakoś te jego deklaracje weryfikować, bo skoro ustawodawca uznał, że sama orientacja seksualna opiekuna może być dla dziecka niebezpieczna, to nie może przecież poprzestać na samym oświadczeniu kandydata. Może więc będzie tak jak bodajże w Czechach, gdzie uchodźców starających się o azyl z powodu prześladowań ze względu na orientację seksualną poddaje się testowi sprawdzającemu czy rzeczywiście podniecają się oglądając pornografię gejowską. Że sprowadzam do absurdu? To nie ja, to Kaleta. Bo jeśli zakaz obejmuje samą orientację seksualną, to właśnie orientację trzeba będzie weryfikować. I tak oto, Kaleta z kolegami, przegłosowali przepis, dzięki któremu rodzinnego domu dziecka nie mógłby prowadzić Janusz Korczak, który podobno był homoseksualistą. Sensowne? Śmiem wątpić. Żeby było śmieszniej, choć nic w tym niestety śmiesznego, ustawa nie zabrania stworzenia rodziny zastępczej lub prowadzenia rodzinnego domu dziecka osobie o skłonnościach pedofilskich. Nie żartuję. Nie ma żadnego zakazu, na wzór tego dotyczącego homoseksualistów, same skłonności (skłonności, nie czyny) nie wykluczają więc pedofila, ale homoseksualistę - owszem. Głupie i niesprawiedliwe. No i przy okazji niekonstytucyjne, niech się więc Kaleta nacieszy sukcesem póki może, bo ustawa w takim kształcie nie ma szans.
 
Widziałam z bliska jak wygląda dom dziecka i cieszę się, że ustawa wreszcie zmieni ten chory system (tu głęboki ukłon w stronę posłanki Iwony Guzowskiej z PO, która ma w tym ogromny udział, przy okazji udowadniając, że wbrew temu co twierdzą niektórzy politycy, czasami celebryta w Sejmie może być dużo bardziej pożyteczny niż zawodowy polityk). Wyobraźni zabrakło jednak paru zaślepionym senatorom, którzy chyba nie do końca rozumieją co przegłosowali, wprowadzając kryterium nie mające samo w sobie żadnego znaczenia dla dobra dziecka, na dodatek praktycznie nie do zweryfikowania, i prawdopodobnie niezgodne z Konstytucją, dzięki czemu wejście w życie ustawy jeszcze się opóźni. Czyli kolejny przykład jak bezmyślnie tworzone jest nasze prawo. 
 
I piszę to z perspektywy osoby, która uważa, że związki jednopłciowe, jakkolwiek je nazywać, nie powinny mieć prawa do adopcji dzieci.