Senatorowie przegłosowali dzisiaj poprawkę do ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej, pozbawiając homoseksualistów prawa do prowadzenia rodzinnych domów dziecka oraz tworzenia rodzin zastępczych. Poprawkę "chroniącą" dzieci przed "zgubnym" wpływem homoseksualistów zgłosił senator PiS Piotr Kaleta i przekonał do niej grupę wystarczającą liczną aby poprawkę przepchnąć, wszyscy oni mogą sobie pogratulować współautorstwa jednego z głupszych przepisów jakie ostatnio widziałam. Przejrzałam projekt ustawy i przegłosowane poprawki, i jeśli nie zrobiłam jakiegoś błędu w ujednolicaniu sobie ich na użytek tego wpisu, to stosowny zapis będzie brzmiał:
26.05.2011 20:58
102
Jak senatorowie dzieci przed gejami obronili
Rodzinę zastępczą lub rodzinny dom dziecka tworzą małżonkowielub osoba niepozostająca w związku małżeńskim, u których umieszczono dziecko w celu sprawowania nad nim pieczy zastępczej (...) Pełnienie funkcji rodziny zastępczej oraz prowadzenie rodzinnego domu dziecka może być powierzone osobom, które: (...)
5) są zdolne do sprawowania właściwej opieki nad dzieckiem, co zostało potwierdzone zaświadczeniami o braku przeciwwskazań zdrowotnych do pełnienia funkcji rodziny zastępczej lub prowadzenia rodzinnego domu dziecka, wystawionymi przez lekarza podstawowej opieki zdrowotnej.
5a) nie są osobami o orientacji homoseksualnej.
Ustawa dopuszcza, jak widać, tworzenie rodzin zastępczych czy prowadzenie rodzinnego domu dziecka osobom samotnym. Dzięki poprawce Kalety nie będą to mogły być osoby homoseksualne, nawet jeśli się ze swoją orientacją nie obnoszą, czy wręcz nie ujawniają. Bo zakaz nie dotyczy zachowania czy stylu życia, ale orientacji właśnie. Jeśli potraktować ten zapis poważnie, trzeba będzie kandydata pytać o orientację seksualną, a być może nawet jakoś te jego deklaracje weryfikować, bo skoro ustawodawca uznał, że sama orientacja seksualna opiekuna może być dla dziecka niebezpieczna, to nie może przecież poprzestać na samym oświadczeniu kandydata. Może więc będzie tak jak bodajże w Czechach, gdzie uchodźców starających się o azyl z powodu prześladowań ze względu na orientację seksualną poddaje się testowi sprawdzającemu czy rzeczywiście podniecają się oglądając pornografię gejowską. Że sprowadzam do absurdu? To nie ja, to Kaleta. Bo jeśli zakaz obejmuje samą orientację seksualną, to właśnie orientację trzeba będzie weryfikować. I tak oto, Kaleta z kolegami, przegłosowali przepis, dzięki któremu rodzinnego domu dziecka nie mógłby prowadzić Janusz Korczak, który podobno był homoseksualistą. Sensowne? Śmiem wątpić. Żeby było śmieszniej, choć nic w tym niestety śmiesznego, ustawa nie zabrania stworzenia rodziny zastępczej lub prowadzenia rodzinnego domu dziecka osobie o skłonnościach pedofilskich. Nie żartuję. Nie ma żadnego zakazu, na wzór tego dotyczącego homoseksualistów, same skłonności (skłonności, nie czyny) nie wykluczają więc pedofila, ale homoseksualistę - owszem. Głupie i niesprawiedliwe. No i przy okazji niekonstytucyjne, niech się więc Kaleta nacieszy sukcesem póki może, bo ustawa w takim kształcie nie ma szans.
Widziałam z bliska jak wygląda dom dziecka i cieszę się, że ustawa wreszcie zmieni ten chory system (tu głęboki ukłon w stronę posłanki Iwony Guzowskiej z PO, która ma w tym ogromny udział, przy okazji udowadniając, że wbrew temu co twierdzą niektórzy politycy, czasami celebryta w Sejmie może być dużo bardziej pożyteczny niż zawodowy polityk). Wyobraźni zabrakło jednak paru zaślepionym senatorom, którzy chyba nie do końca rozumieją co przegłosowali, wprowadzając kryterium nie mające samo w sobie żadnego znaczenia dla dobra dziecka, na dodatek praktycznie nie do zweryfikowania, i prawdopodobnie niezgodne z Konstytucją, dzięki czemu wejście w życie ustawy jeszcze się opóźni. Czyli kolejny przykład jak bezmyślnie tworzone jest nasze prawo.
I piszę to z perspektywy osoby, która uważa, że związki jednopłciowe, jakkolwiek je nazywać, nie powinny mieć prawa do adopcji dzieci.
skomentuj
skomentuj
Komentarze do notki102 |Zgłoś nadużycie
-
@Kataryna
Faktycznie wyjatkowy gniot. Skonczy sie zapewne "strasburgiem". Nie mowiac juz, ze sfiksowani na nagrozeniu plynacym od homoseksualistow panowie zapomnieli o biseksualistach;) Ci bedac stanu wolnego moga uniknac ten przepis;)
-
Terlikowskie kretyństwo:
...im się myli pedofilia z homoseksualizmem.
Prawo podwójnie głupie: nie do wyegzekwowania (vide biseksualizm), i niezgodne z konstytucją (nie wspominając prawa europejskiego).
Nie myślałem, że tylu matołów mamy w senacie.
-
kataryna
"zgubnym" czy zgubnym?
-
@Teresa Bochwic
"Zgubnym", bo trudno uznać, że sama orientacja wychowawcy ma wpływ zgubny. Przecież sama orientacja seksualna może być w ogóle nie znana światu.
-
@kataryna
Po przeczytaniu jeszcze raz zdumiony sprawdziłem czy to blog Kataryny czy jakiegoś podszywacza w rodzaju "kateryna".
Ale rzeczywiście Kataryna. Kataryna spoważniała??? Zajęła się obiektywnie sprawami a nie na ślepo wali w rząd??? No, no, no. Dziwne sprawy się dzieją na Salonie24.
A metorycznie i ponadpolitycznie przyznaję w 100% rację. Babol prawny wybitny nawet jak na polski parlamentaryzm.
-
Jak widać,
nie trzeba wielkiego intelektu, by zostać senatorem. I na kogo tu głosować...
-
Słusznie
Opiekę nad dziećmi nie powierza się ani osobom chorym psychicznie, ani zboczeńcom.
-
ad auctricem
Pani Kataryna wydaje się zapominać, że obowiazkiem panstwa polskiego jest ochrona rodziny - w tym takze dziecka. N.b. tzw. związki jodnopłciowe (jak by je zwać) to w każdym kraju mniej niż granica błędu statystycznego, więc można je sobie odpuścić tak czy owak. Tym więcej, że sezon na hołubienie tzw. mniejszości, na tzw. postępowym zachodzie powoli się kończy :)
-
@anwad
To czemu nie ma zakazu dla pedofili? Skoro homoseksualni nie mogą a pedofile mogą? Gdybym miał wybierać komu powierzyć dziecko czy parze dorosłych lesbijek czy "miłośnikowi dzieci" wybrałbym lesbijki.
-
@anwad
Przede wszystkim, nie ma takiej choroby psychicznej jak homoseksualizm.
Ja sądzę, że głupcom podobnym tobie nie powinno się powierzać dzieci na wychowanie, ale z oczywistych względów nie lansowałbym uwzględniającego to prawodawstwa.
-
@ksawery
A może nas Pan oświeci, jak się ma omawiany podpunkt ustawy do ochrony rodziny? Bo ja nie widzę, by przyczyniał się on do owej ochrony w jakikolwiek sposób..
-
@Prorok.Lebioda
Bo to jest oczywiste. Generalnie opiekę nad dziećmi powierza się osobom uporządkowanym wewnętrznie, stabilnym emocjonalnie.
-
@Mateusz Łajszczak
Warto poczytać: http://www.bosko.pl/klopotnik/?art=478
-
@anwad
Można być uporządkowanym wewnętrznie, stabilnym emocjonalnie homo, można też być nieuporządkowanym wewnętrznie, niestabilnym emocjonalnie hetero. To nie zależy przecież od samej orientacji.
-
@anwad
"Generalnie opiekę nad dziećmi powierza się osobom uporządkowanym wewnętrznie, stabilnym emocjonalnie."
Skoro tak twierdzisz, to powinieneś postulować, by do prawa wprowadzić takie kryterium. Oczywiście, ono do prawa się nie nadaje...
-
@anwad
"Warto poczytać: http://www.bosko.pl/klopotnik/?art=478"
Mało przekonujące.
-
@kataryna
W moim przekonaniu homoseksualizm jest zaburzeniem emocjonalnym mającym źródło w dzieciństwie. Miałam inny pogląd na te kwestie, dopóki nie zaczęłam spotykać takich ludzi i przekonałam się, że ŻADNA z nich nie miała normalnych relacji z ojcem. A że taki pogląd jak mój funkcjonuje w medycynie, przychylam się obecnie ku niemu.
-
@Autorka
Na szczęście nie senat stanowi prawo. Poprawka musi wrócić do sejmu i tam zostać przegłosowana.
Z drugiej strony rodzina zastępcza powinna być rodziną maksymalnie typową, bo dzieci w niej przebywające i tak mają bogate doświadczenia życiowe. Uważam, że osoby samotne nie powinny mieć prawa do prowadzenia takiej rodziny, a prawo do ich prowadzenia powinno być zarezerwowane wyłącznie dla małżeństw.
-
@kataryna
Ale jej realizacja stanowi zły wzór wychowawczy i przyczynia się do powielania go. Pani z góry przyjmuje, że orientacja jest wrodzona. To nie jest pewne, poza tym życie pokazuje, że podejmuje się role ze względu na wdrożone wcześniej wzory, a nie kierunek popędowy. Wiadomo, że nawet przy leczeniu narkomanów konieczna jest grupa, prowadzona przez parę różnopłciową - "wielką matkę" i "wielkiego ojca". To jest sprawdzone. Nie ma powodu, żeby na skrzywdzonych przez los dzieciach państwo, udzielające prawa adopcji, wykonywało eksperymenty wychowawcze, np. powierzało je parom homoseksualnym.
Rzeczywiście, Pani pisze ostatnio jak zupełnie kto inny (ta uwaga nie odnosi się akurat do tego tekstu, choć ma on nietypową dla Pani tematykę).
-
@anwad
ŻADNA z nich nie miała normalnych relacji z ojcem.
To powiedz mi na czym polegaja nienormalne relacje pomiedzy przykladowo Dickiem Cheney i jego corka Mary?
-
@styx
Pomijając argument z doświadczenia:
mnie ciekawiłoby też, co to właściwie są normalne relacje z ojcem, a po ustaleniu tegoż, ilu heteroseksualnych ludzi takie relacje z ojcem miało (ja znam wielu heteroseksualistów, którzy maja bardzo skomplikowane relacje z ojcem).
-
pieniądze mafii
http://vod.gazetapolska.pl/120-%E2%80%9Cbroda%E2%80%9D-nagral-drzewieckiego
-
Homoseksualizm - co każdy o tym wiedzieć powinien
Homoseksualizm - co każdy o tym wiedzieć powinien:
http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=439
-
@kataryna
Nie czytałem ani projektu ustawy ani poprawek - może gdybyś wrzuciła jakiś link źródłowy to dyskusja była by sensowniejsza. Nie podzielam jednak Twoich wątpliwości.
Homoseksualizm w efekcie działań lobby homomoseksualnego wśród amerykańskich lekarzy psychiatrów został bodaj w 1984 roku skreślony z listy ICD10. Formalnie nie jest więc chorobą - taką jak wymieniona przez Ciebie dla przykładu pedofilia (F65.4 - według klasyfikacji ICD10). Homoseksualizm nie może więc w akcie prawnym stać w równym szeregu razem z chorobami. (zresztą w moim przekonaniu porównywanie homoseksualizmu z pedofilią jest bardzo delikatnie mówiąc nieuczciwe - mimo ze w skrajnych przypadkach te zaburzenia czasem się pokrywają).
Innymi słowy jeśli masz uwagi że homoseksualizm jest wymieniony jako dyskwalifikujący a np pedofilia nie to idąc dalej mogłabyś się domagać aby w ustawie wymieniano także np transwestytyzm (F.65.1), ekshibicjonizm (F.65.2), oglądactwo (F.65.3) - świadomie "lecę" po kolei z listy ICD10 aby Ci zasugerować że wymienianie w ustawie chorób które mogły by - równie niebezpiecznie jak pedofilia - stanowić zagrożenie dla dziecka poszerzyło by treść tej ustawy o kilkadziesiąt stron tabelek. Homoseksualizm choćby z przyczyn prawnych i formalnych nie może stać tu na równi z chorobami i jest "jedynie" pewną odmiennością mentalną na tyle powszechną że musiała być wymieniona. Mam jednak przekonanie że zainteresowny który otrzymuje prawo do opieki na dziećmi przechodzi szereg testów psychologicznych a nie tylko opinię lekarza podstawoej opieki zdrowotnej który orzecze że delikwent nie ma np żółtaczki typu "C". Testów i opini psychologicznej nie możesz nazywać dyskryminacją. Chorobę orzeka lekarz - skrzywienie nieujęte w liście chorób psycholog. Jedno nie musi przeczyć drugiemu.
Od lat liczę się z Twoim zdaniem ale sądzę że chyba wylewasz dziecko z kąpielą. Jeśli główny problem tej poprawki wiąże się z pozwoleniem na opiekę nad dziećmi ludziom samotnym to o ile mi wiadomo gdyby osobom samotnym tej opieki zakazano to Janusz Korczak też by stracił to prawo (swoją drogą co to za argument: PODOBNO był homoseksualistą !? Kataryno!)
"...trudno uznać, że sama orientacja wychowawcy ma wpływ zgubny"
Epizodom homoseskualnym lub homoseksualizmowi jako stałej preferencji bardzo często towarzyszy patologia wychowania z dzieciństwa. To nie matematyka ale można to uznać.
p.s. nie znam ustawy ani poprawek ale Twoje wątpliwości mnie nie przekonały. Co do homoseksualistów zaś - żeby nie było wątpliwości - to każdemu gejowi szczerze ściskam prawicę jak facetowi, choć dzieci bym im do wychowania nigdy nie powierzył.
-
@kataryna
"można też być nieuporządkowanym wewnętrznie, niestabilnym emocjonalnie hetero."
Czyżby w Polsce zaprzestano "niecnego procederu" odbierana dzieci rodzinom patologicznym ?
-
@ Kataryna
"Głupie i niesprawiedliwe".
Głupie istotnie - bo któż udowodni bez wątpliwości czyjąś orientację, czy skłonności seksualne. Nie wiem, kto miałby wydawać zaświadczenie kandydatom, że są heteroseksualni lub homoseksualni.
Ale niczego niesprawiedliwego tu nie widzę.
-
@styx oraz do Kataryny
Trzeba by bardzo blisko znac panne Cheney by móc cos pwoiedzieć. A ja się zgadzam z Anwad. Tak wynika i z moich obserwacji. Zas co do tekstu Ktataryny - chetnie wierze, że poprawki zostały wprowadzone niechlujnie. TYlko jako osbie , że tak się wyrażę, rodzinnie związanej z senatem martwi mnie, że 1) to jedyny tekst a było i jest wciąż (choć mniej) wiele przypadków gdzie Senat jednak raczej ratował jedna czy drugą legislację 2) że przypadek, gdy okazało się że senatorowie zdecydowali się głosowac ponadpartyjnie został okrutnie skrytykowany
-
@ Autorka
"związki jednopłciowe, jakkolwiek je nazywać, nie powinny mieć prawa do adopcji dzieci."
Do adopcji nie powinny miec prawa, a do wychowania juz moga?
I, co chyba wazniejsze, jesli ten tekst jest wadliwy, to jak powinien on brzmiec Pani zdaniem?
-
@agnieszka romaszewska
" martwi mnie, (...) że przypadek, gdy okazało się że senatorowie zdecydowali się głosowac ponadpartyjnie został okrutnie skrytykowany"
To żart, prawda? A może osoby rodzinnie związane z senatem zarażają się od senatorów jakąś niemocą intelektualną?
-
@agnieszka romaszewska
Ja zas z zasady unikam tworzenia teorii powielajacych stereotypu. Ich skutek jest taki, ze spotykajac "homo" czlowieek od razu nastawia sie na "nienormalny" kontakt z ojcem. Czym do licha jest zas normalny? Dla jednego juz codzienne rozmowy z ojcem sa normalne, dla innego nie.
Zyjac od 20 lat na zgnilym moralnie Zachodzie spotkalam juz dosc sporo osob wychowywanych w sytuacji, ze jeden z rodzicow byl homoseksualny. O dziwo nie wplynelo to na orientacje seksualna dzieci. Zabawne jest nawet to, ze udalo mi sie spotkac w tym kregu pare nieheteroseksualnych osob o wyjatkowo konserwatywnych pogladach, jak i zakrecone ezoterycznie matki z ulozonymi dziecimi o do przesady racjonalnych pogladach, heteroseksualne pary typu idealna rodzina z transseksualna pociecha, rodzine z olbrzymimi portretami swietych w domu, odwiedzana regularnie przez zakonnice z latoroslami o totalnie "boze zlituj sie" nastawieniu do zycia. (katolicki internat w przypadku jednej z coreczek nie zapobieg, ze tak powiem wybujalej huci zdezorietowanej seksualnie.) Udalo mi sie poznac nawet bardzo ciekawego katolickiego kaplana, chwalonego za prace z trudna modzieza, ktory co prawda nie zyl w monogamicznym nieformalnym zwiazku z gosposia, ale zdaje sie z pewnym managerem. Ba, najbardziej ekstremalnym przypadkiem byla, podcinajaca sobie zyly sasiadka z koszmarna rodzinna przeszloscia i tak niestabilna emocjoalnie, ze gdy dowiedzialam sie po latach, ze jest matka blizniakow, to przelknelam sline z mysla, ze predzej czy pozniej musi dosc do domowej masakry. I co? Coreczki maja 6 lat, zas z kobieta w koncu mozna normalnie porozmawiac (tak prznajmniej twierdzila znajoma.)
Co chcialam przez to powiedziec? Sporo, ale nie wszystko da sie do konca przewidziec. Mozna byc niesprawiedliwym w stosunku do ludzi, gdy podaza sie jedynie sladem stereotypow, utartych pogladow nawet jezeli chodziloby o jedna osobe przeczaca "regulom" na sto, ktore cos potwierdzaja - warto o tym pamietac.
Pozdr.
-
@kataryna
Spór prawny można toczyć właściwie do wszystkiego. Czy homoseksualista jest sie kiedy ma sie jeden stosunek homoseksualny, czy kilka, czy kiedy się z tym obnosi. I tego lepiej nawet ustawowo nie regulować, wszystko zależy od mądrej praktycznej wykładni czynionej przez uczciwych ludzi.
Natomiast co do pedofili to ich wyłapuje punkt 5 "5) są zdolne do sprawowania właściwej opieki nad dzieckiem, co zostało potwierdzone zaświadczeniami o braku przeciwwskazań zdrowotnych "
Zresztą nawet to chyba oczywiste, aż musiałbym sprawdzić czy np przy wydawaniu prawy jazdy zaznaczono, że nie może ich dostać osoba niewidoma, czy zrobiono generalną klazulę braku przeciwskazan zdrowotnych.
-
Senatorowie mieli rację!
Bardzo dobrze wyjasnił to Waw75. Senatorowie nie popełnili żadnego błedu, popełnia go natomiast Kataryna. W ustawie napisano, że osoby mające zajmować się dziecmi nie powinny mieć przeciwskazań zdrowotnych. Ponieważ homoseksualizmu nie ma już wśród chorób wymienianych w klasyfikacji ICD-10, należało dodatkowo dopisać, że nie powinny ponadto być homoseksualistami.
-
@ Agnieszka Romaszewska
Fakt, Senat niejednokrotnie poprawiał ustawy i jest niesłusznie traktowany po macoszemu. Czepiłam się tej akurat ustawy bo mnie uderzyła nieżyciowość tego akurat zapisu. Moi wujostwo stworzyli dawno temu rodzinę zastępczą dla 4 podrastających chłopaków, sierot społecznych, dzieci alkoholików, bez szans na adopcję bo i wiek już nie ten (wszyscy chodzili już do szkoły), i obciążenie rodzinne bo kto by chciał sobie brać na głowę dzieci alkoholików, i nikt nie chciał braci razem brać. Moja ciotka z wujkiem wzięli, wychowali, wyprowadzili na ludzi. Chłopaków bez szans na adopcję, bo tak to jest zazwyczaj z rodzinami zastępczymi, że tam nie trafiają maleńkie niebieskookie aniołki biologiczne sieroty. Prawo dopuszcza aby taką rodzinę zastępczą stworzyła osoba samotna. Moja znajoma niedawno wzięła dwie takie dziewczynki. I słowo daję, ani ja, ani pewnie nikt, nie ma pojęcia jakiej jest orientacji. Kilkanaście lat temu wizytowałam pierwszą w Polsce wioskę dziecięcą w Biłgoraju, w każdym domu zawodowa mama z kilkorgiem zazwyczaj "nieadoptowalnych" dzieci i dochodząca zawodowa ciocia. No i jak ten Kaleta chciałby tych wszystkich ludzi badać na okoliczność orientacji? I dlaczego? No i dlaczego tylko na okoliczność orientacji seksualnej? Mi to wygląda na fobię, jeśli nie ma nawet pytania o pedofilię, a ma być o orientację.
-
@Mateusz Łajszczak
mnie ciekawiłoby też, co to właściwie są normalne relacje z ojcem, a po ustaleniu tegoż, ilu heteroseksualnych ludzi takie relacje z ojcem miało (ja znam wielu heteroseksualistów, którzy maja bardzo skomplikowane relacje z ojcem).
Wlasnie. Znam to z rodzinnego podworka - moj brat jakos nie wyrosl na geja. ;)Wedlug tych zasad prakycznie kazdy syn typowego patriarchy - a jest ich nie malo, musialby miec homoseksualne sklonnosci. Chyba ludzkosc miala szczescie ;)
-
@styx
Tak to jest, gdy zamiast posłużyć się statystyką, opowiada się anegdotki. Ja też mogę opowiedzieć podobną...
Mój dziadek pił i palił i przeżył 100 lat, a jego brat - nie pił, nie palił, pił tylko mleko i przeżył zaledwie 3 miesiące. Czyż nie jest to dowód, że mleko szkodzi, a papierosy i alkohol wydłużają życie do 100 lat? ;-)
-
@zły-wilk
To dawaj te statystyki potwierdzajace, ze osoby homoseksualne ZAWSZE (100%) maja nienormalny kontakt z ojcem. Ja podaje jedynie przyklady, ktore znam z zycia, a ktore zaprzeczaja istnieniu 100% zaleznosci. Przydala by sie jeszcze definicja tego, co uznamy za normalne.
Jak to udowodnisz, to senator Kaleta nosic cie bedzie na rekach z radosci.
ps.: Orietuje sie ktos jaki uklad z ojcem mial/ma senator Kaleta? Bo moze uda nam sie wysnuc jakas teorie na temat wplywu tego na "odlotowe" pomysly?
-
Kataryna
Z wielkim żalem żegnam Panią i tym samym Pani niegdyś ciekawe i intrygujące teksty.Ale to było niegdyś,ostatnio coś się zadziało i ujawniła się druga twarz lubianej dotychczas Kataryny.I dlatego kończę blogową znajomośc wcześniej po to aby kolejne Pani teksty nie wypłukiwały mojego uznania dla Pani blogerskiego dorobku.
Pozostaję z należnym szacunkiem.
-
@
Nie macie większych zmartwień?
Przecież jest rzeczą oczywista, że jeżeli ktoś nie afiszuje się ze swoją odmienną orientacja, to nikt się go nie czepia. A jak się afiszuje, to sorry, rodziny zastępczej nie dostanie - gdzie problem?
Albo rybki, albo akwarium. Nikt nie powiedział, ze każdy musi mieć wszystko.
Ja w ramach równości poproszę 1 mln na konto i lifting, a co, tez mi się należy.
-
Nie ma debaty na temat beneficjentów ustawy czyli partyjniakow i setek tysiecy funkcjonariuszy
Nie ma debaty na temat beneficjentów ustawy czyli partyjniaków i setek tysięcy funkcjonariuszy. Przecież wiadomo, ze celem tej ustawy jest zapewnienie godnego bytu niedoukom na stanowiskach polskiego Jugendamtu. Za kilka lat będzie ich więcej niż milion osób zaangażowanych w rabunek dzieci rodzicom biologicznym.. Dziwi mnie to, ze tak inteligentna osoba jaka jest autorka nie widzi sedna problemu.
"Podczas debaty w Senacie Fedak podkreślała, że ustawa ma przede wszystkim pomóc rodzinom - zarówno biologicznym, jak i zastępczym. Przypomniała, że wprowadza nowe funkcje: asystenta rodziny i koordynatora rodzinnej pieczy zastępczej. Poinformowała, że docelowo, w ciągu 10 lat asystentów będzie nie więcej niż 3 tys., a koszt ich zatrudnienia wyniesie ok. 200 mln zł rocznie, zaś koordynatorów będzie 800, co kosztować ma 50-70 mln zł. - Nie każda rodzina objęta pomocą społeczną będzie musiała być objęta opieką asystenta. Oni są dla rodzin z dziećmi, które mają problemy: wychowawcze, finansowe, zdrowotne - mówiła minister pracy.
W jej opinii asystent rodziny nie powinien być urzędnikiem od wypełniania dokumentacji i wypłacania zasiłków, ale powinien być jak najbliżej rodziny. Przekonywała, że nie ma konieczności, by miał wyższe wykształcenie, wystarczy średnie - ta kwestia budziła wiele kontrowersji i wśród posłów, i senatorów. - Doskonałym asystentem byłaby np. pani Henryka Krzywonos, która sama prowadziła rodzinny dom dziecka i na pewno byłaby w stanie rodzinom w kryzysie udzielić pomocy - mówiła."
http://www.rp.pl/artykul/663798_Fedak_przekonuje_do_poparcia_ustawy_o_pieczy_zastepczej.html
-
@Mateusz Łajszczak
A jak nazwać przypadłość szafowania epitetem "głupi"?
-
@Prorok.Lebioda
Gdybym miał wybierać komu powierzyć dziecko
Prorok-leniuszek. Samemu trzeba wychowywać.
-
@styx
No ale przecież z tezą, że "homoseksualizm jest skutkiem zaburzonych relacji z ojcem" w ogóle nie ma co dyskutować - to jakieś pseudonaukowe psychoanalityczne brednie, niepoparte niczym, poza stertą dowodów anegdotycznych (także w tym temacie, z gatunku "z moich obserwacji to tak jest") - skądinąd bardzo słusznie zauważasz, że tego typu tezy to po prostu wynik błędu poznawczego związanego z zauważaniem tylko przypadków, które pasują do takiego wzorca (i podciąganiu reszty na siłę).
Jedyne, co może tłumaczyć tego typu tezy (razem z klasycznym błędem utożsamiania korelacji z przyczynowością) to to, że homoseksualiści od małego wykazują tzw. niezgodność z rolą płci, czyli krótko mówiąc sprzeciwiają się tradycyjnym rolom związanych z ich płcią. W rodzinach, gdzie ojciec tradycyjnie oczekuje od syna "męskiego" zachowania może to faktycznie prowadzić do problematycznych relacji - tyle tylko, że tutaj przyczynowość działa w drugą stronę.
-
@Styx, @Zły-Wilk
Schodzicie na boczny tor. Skłonnosci homoseksualne determinują często (choć absolutnie nie zawsze!) bardzo skrzywione zachowania. Np ubieranie dziewczynki w ubrania chłopięce i odwrotnie. Znam przykład geja któremu od dziecka matka kupowała lalki, ubierała go w sukienki i nie krępowała się negliżu przy nim. Czy sama była lesbijką? - nie wiem - pokazuje to natomiast do jakich nieszczęść dochodzi gdy zaburza się odmienności płci. Dlatego sądzę że wychowywanie dziecka przez osoby(-ę) homoseksualną może doprowadzić do krzywdy tegoż dziecka - mimo wkładanej w to wychowanie subiektywnie dobrej i szczerej woli.(Swoją drogą czytałem niedawno swietny artykuł Rafała Ziemkiewicza o tym jakie są skutki tego że dyktatorami mody i recenzentami modelek są geje dla których ideałem kobiety jest ... chłopiec - świetna analiza - bardzo gorąco polecam)
Czytam zaś po raz trzeci wpis Kataryny i Jej komentarze i zastanawiam się o co Jej własciwie chodzi? Że Kaleta dopisał homoseksualizm a nie dopisał pedofilii? A zakaźne krosty!? - przecież skoro nie usankcjonowano krost albo tyfusu to jakim prawem piszą o homoseksualiźmie!? Czy Kataryna nie zetknęła się nigdy z testem psychologicznym, opinią środowiskową, rozmową z psychologiem, kursem terapeutycznym? Za chwile powie że Kaleta chce podsłuchiwać przysżłych rodziców żeby się dowiedzieć czy nie są homoseksualistami! A na wszystko ma żelazny argument! - bo znajoma dobrze wychowała a jej nie pytali o orientację! I co? - przyszła - powiedziała ze chce i dostała? Nie miała opinii psychologicznej, rozmów z psychologiem czy pedagogiem?
To po co w ogóle jakakolwiek ustawa? Wystarczy dowód osobisty.
-
@waw75
"Skłonnosci homoseksualne determinują często (choć absolutnie nie zawsze!) bardzo skrzywione zachowania. Np ubieranie dziewczynki w ubrania chłopięce i odwrotnie. Znam przykład geja któremu od dziecka matka kupowała lalki, ubierała go w sukienki i nie krępowała się negliżu przy nim. Czy sama była lesbijką? - nie wiem"
Nie ma to jak porządna argumentacja.. :)
-
Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania
Art. 32. Konstytucji RP.
Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
-
@ Kataryna
Nigdy u Pani nie zabierałem głosu, ale dziś czuję się zmuszony, bo zmartwiło mnie to, co przeczytałem. Gdyby dowiedzieli się o tym na Paniadze...
PS Nie ma żadnych orientacji seksualnych, są tylko normalne albo dewiacyjne, czyli zboczone formy zaspokajania popędu płciowego resp. realizacji libido. Owszem, bywają różne fantazje, pokusy, marzenia, ale decyduje fakt, czy człowiek ulega takim dewiacyjnym zachciankom, czy potrafi je okiełznać, zapanować na swoją seksualnością. Liczy się ostatecznie poziom zachowań, które albo mieszczą się w normie (bo normy są, choć od kilkudziesięciu lat wmawia się studentom psychologii, że nic takiego nie istnieje), albo ją przekraczają. Transgresje, czyli przekraczanie norm, są również wyjściem poza normalność.
Mówiąc całkiem serio o "orientacjach" Pozwoliła sobie Pani narzucić sztuczne, obce kategorie, zaprojektowane tak, aby zniszczyć ład oparty na tradycyjnym porządku wartości. Żegnaj, wolności, niezależności od cudzych pojęć - żegnaj. Trochę żal!
-
@Mateusz Łajszczak
:)))))) - no, fakt - głupio to powiedziałem :) Chodziło mi o to że homoseksualizm z natury rzeczy wiąże się z zacieraniem odrębności płci - zacieraniem się relacji między kobietą a mężczyzną (matką a ojcem) - zacieraniem się ich funcji rodzinnych wynikających z cech osobowości związanych z płcią. A także zacieraniem się odrębnych zachowań, sposobu ubierania się, kanonu urody. Osoba homoseksualna taką percepcję kanonu płci ma zaburzoną. Wychowując dziecko w tej "estetyce" wymieszania naraża się je na mętlik samookreślenia własnej płci i jej "atrybutów". Podałem przykład (prawdziwy!) na to że owo zacieranie się "atrybutów" płci doprowadziło do tragedii. Ja zaś takie zachowanie uosabiam z optyką homoseksualną: chcę chłopca - będzie chłopiec! - niezależnie czy biologicznie jest chłopcem czy dzieczynką, chcę dziewczynkę! - analogicznie.
Nie czytałem żadnych opracowań na temat homoseksualizmu - poznałem kilka osób o takiej orientacji i obserwowałem ich zachowania, Dużo rozmawialiśmy. Szanuję tych ludzi i uważam że los zrobił im krzywdę - cieszy mnie jeśli widzę że pomimo tej krzywdy potrafią odnaleźć swoje szczęście - ale nigdy nie zaaprobuję jeśli tego szczęścia będą szukać kosztem innych - których los tej krzywdy homoseksualizmu oszczędził.
-
@pwilkin
Jedyne, co może tłumaczyć tego typu tezy (razem z klasycznym błędem utożsamiania korelacji z przyczynowością) to to, że homoseksualiści od małego wykazują tzw. niezgodność z rolą płci, czyli krótko mówiąc sprzeciwiają się tradycyjnym rolom związanych z ich płcią. W rodzinach, gdzie ojciec tradycyjnie oczekuje od syna "męskiego" zachowania może to faktycznie prowadzić do problematycznych relacji - tyle tylko, że tutaj przyczynowość działa w drugą stronę.
Tym samym mamy do czynia z sytuacja, w ktorej "zaprogramowany" jest konflikt. Tak naprawde wszystko zalezy od ojca, tego jak poradzi sobie z wykazujacym odbiegajace od "normy" zachowaniem syna, np.: czy zacznie obarczac wina za to siebie. Do tego dochodzi jeszcze cos innego, takze heteroseksualni synowie maja potrzebe wyjscia z cienia ojca. Jedni wybieraja droge na przelaj i buntuja sie, inni pna sie w gore, stawiajac sobie za cel ambitne plany - mozliwosci jest wiele.
Inna sprawa, ze nie bierze sie pod uwage, ze model "zawsze nienormalny stosunek" zupelnie nie funkcjonuje w przypadku corek.
-
kataryna
wreszcie po tylu latach zrobili coś pożytecznego.
-
@styx
Inna sprawa, ze nie bierze sie pod uwage, ze model "zawsze nienormalny stosunek" zupelnie nie funkcjonuje w przypadku corek.
No ale to efekt kolejnego idiotycznego stereotypu - homoseksualiści = geje. Po części jest to konsekwencja tego, że tego typu stereotypowe wyobrażenia nt. homoseksualizmu często korelują z seksizmem (tzn. problem społeczny pt. 'lesbijki' jest mniej istotny, bo te kobiety to w ogóle panie jakieś dziwne są), po części tego, że argumenty 'estetyczne' mające uzasadniać niechęć do homoseksualizmu w przypadku lesbijek średnio się sprawdzają.
-
odnośnie dwóch ostatnich notek autorki
cieszą oczywiście (bo warto docenić głos z prawej strony), bawią z kolei pseudonaukowe wywody komentujących i przyczynach i skutkach homoseksualizmu (proponowałbym się raczej zająć przyczynami i skutkami heteroseksualizmu, bo tutaj niedobrych przykładów mamy proporcjonalnie więcej). Szkoda tylko że autorka wchodzi w prawicową manierę dzielenia osób homoseksualnych na niesłuszne (czyli „obnoszące” się ze swoją orientacją) i słuszne („nieobnoszące”, czyli tych który udają że są heteroseksualni, bo tylko na tym może polegać nieobnoszenie się. Przypuszczam że nawet autorka nie wierzy, że ktoś nie chcący ujawniać swej orientacji odpowiadając np. na pytanie typu „nasz nowy kolega / koleżanka w pracy wydaje się przystojny, nie sądzisz?” odpowiada „nie zamierzam rozmawiać o moich upodobaniach”).
-
@Autorka
"Ostatnio pisze pani inaczej niż dotąd". Bo dotąd pisała pani o polityce czystej (na korzyść PiS i przeciw PO), a teraz pisze pani o kwestiach społecznych (czyli przeciw PiS). Powinna pani dalej pisać po linii PiS, czyli zrezygnować z kwestii społecznych albo dopasować poglądy do PiS-owskich... Tertium non datur!
A poza tym, gratuluję zdrowego rozsądku i wnikliwości przy lekturze ustaw.
-
@Kataryna
"poprawkę zgłosił senator PiS Piotr Kaleta ... jednego z głupszych przepisów jakie ostatnio widziałam"
To posłowie PiS zgłaszają GŁUPIE poprawki ? Jeszcze Pani napisze niedługo, że i głupie ustawy piszą!!!
-
@waw75
Boczny tor: Poznalam kiedys faceta chorujacego na schizofrenie, byl heteroseksualny. Fatalny w skutkach dla jego wyobcowania w dziecinstwie byl fakt, ze po dwoch synach mama zyczyla sobie corke i trzeciego ubierala do wieku szkolnego w sukienki, zapuscila mu dlugie wlosy. 30 lat pozniej byl olbrzymim, lysiejacym gosciem, ktory potrafil wprowadzic ludzi w oslupienie pokazujac im zdjecia z przeszlosci. Na nich mozna bylo zobaczyc drobna "dziewczynke" z loczkami. Zazwyczaj komentowal to w stylu, wraznie jest zludne - wtedy bylem jeszcze zdrowy.
Czytam zaś po raz trzeci wpis Kataryny i Jej komentarze i zastanawiam się o co Jej własciwie chodzi? Że Kaleta dopisał homoseksualizm a nie dopisał pedofilii?
Ustawa jest po prostu nonsensowna, nie mozliwa w realizacji, oparta na kontrowersyjnych przeslankach. Kataryna slusznie zwaraca uwage, ze obecnie powstal paradoks m.in. latwiej jest spelnic warunki upowazniajace do bycia rodzina zastepcza dla dziecka zyjacemu w zwiazku malzenskim pedofilowi, niz osobie samotnej, muszacej na dobra sprawe udowodnic, ze nie jest homoseksualista. Do tego dochodza fakty, ze ci ostatni bywaja biologicznymi, wychowujacymi wlasne dzieci rodzicami i nic nie wskazuje na to, ze nie nadaja sie oni do tej roli i z pociech wyrastaja osoby asocjalnie.
-
@ Kataryna
..co do ustawy o umowie związku partnerskiego (o której mowa w przedostatniej notce), nie tylko Ty go czytałaś. Niestety to faktycznie bubel, zupełnie niedopracowany w szczegółach, co wskazuje że jest tylko zagrywką wyborczą (zwłaszcza że jest zgłaszana w momencie kiedy nie ma szans – nawet z uwagi na ilość pozostałych posiedzeń sejmu -na przyjęcie. Gdyby intencją SLD było faktycznie próba przegłosowania ustawy zapowiedzieliby jej zgłoszenie w sejmie przyszłej kadencji). Poza licznymi wadami, z których wymieniłaś tylko część (wiele zarzutów można znaleźć tutaj: http://abiekt.blogspot.com/2011/05/ustawa-o-umowie-zwiazku-partnerskiego.html), najgorsze jest niepoważne traktowanie tychże związków przez samego ustawodawcę: brak uroczystej formy zawarcia związku, brak jakichkolwiek obowiązków stron wobec siebie (nawet wzajemnej pomocy), wspomniana możliwość jednostronnego rozwiązania (bez faktycznego obowiązku powiadomienia drugiej strony). No i najśmieszniejsze: Zawarcie umowy związku partnerskiego nie powoduje zmiany stanu cywilnego. To miałyby być związki partnerskie czy ich parodia?
-
@Andronicus
Dziękuję za gratulacje. Tak właśnie uważam.
Nienormalne (i niesłuszne) są twoje poglądy, które podpierasz kłamstwami.
-
Czy można to spradzić?
To już drugi mocno zastanawiający wpis Kataryny, czy ktoś może sprawdzić czy nie było jakiegoś włamu na konto, czy z Kataryną wszystko w porządku, czy nie było jakiejś podmiany na "matrioszkę"?
-
@rozliczacz
A co w nim zastanawiającego? To, że jest rozsądny? Może Pan zbyt rzadko rozsądne rzeczy pisze i stąd to zdziwienie?
-
Do autora.
Czy Pani chce załapać na listę PO?
-
@kataryna
"Można być uporządkowanym wewnętrznie, stabilnym emocjonalnie homo,... " - moim zdaniem nie można, albo tylko na pozór można.
-
@styx
Naprawdę ciężko się z Tobą nie zgodzić i to może nawet w większości kwestii. Ale ja wciąż twierdzę że oburzenie na zapis o homoseksualiźmie w ustawie to jakiś głos na siłę. Jasne - heteroseksualiści też popełniają krzywdzące błędy wychowawcze, owszem pedofile i inni CHORZY ludzie też potrafią ukrywać swoją chorobę. Tak - z tym wszystkim się zgadzam. (choć swoją drogą schizofrenia to choroba psychiczna a nie zaburzenie osobowości czy dysfunkcja powodowana patologiami wychowania - bardziej podejrzewałbym że Twój znajomy odziedziczył tą chorobę po matce lub dziadkach którzy przeszli ją w sposób łagodny a nie że nabył ją w wyniku krzywdzącego wychowania) Ale homoseksualizm w świetle prawa nie jest chorobą - jak więc można go prawnie wymieniać razem z chorobami? Jako zjawisko społeczne jest jednak na tyle powszechne (w dodatku w obliczu walki środwisk homoseksualnych o prawa do adopcji) ze zostało wymienione i tyle.
Gdyby napisano że dyskwalifikuje się pedofilia to można by się było oburzać dlaczego nie wymieniono sadomasochizmu, gdyby dodano sadomachochizm to można by się oburzać dlaczego nie ma podglądactwa itd. Ustawa to nie jest wyliczanka chorób. Kwalifikują pedagodzy i psychologowie - w przypadku chorób o ich opinii nie decyduje ustęp ustawy. Choć gdyby tego zapisu nie było to jako że homoseksualizm chorobą nie jest to nie mieli by prawa z jego powodu wydać negatywnej opinii. Nie znam ustawy - być może jest głupia - ale Wasze wątpliwości do mnie nie przemawiają. Poprostu mamy protokół rozbieżności :) - nic się nie stało. Pozdrawiam Serdecznie.
-
@styx
Wybacz prosze gadulstwo - ale jeszcze jedno zdanie. Nie twierdzę że ludzie (moim zdaniem)skrzywdzeni przez skłonnosci homoseksualne - ALE broniący się przed tym "znamieniem" poprzez świadomą samotność i abstynencję , nie mają prawa dać komuś szansy na rozwój, rodzinnej opieki i nie potrafią tak normalnie po ludzku dać dom i bezpieczeństwo komuś kogo skrzywdził los. Tu absolutnie przyznam Ci rację Ale gdyby takiego zapisu nie było to obawiam się że liczba singli wśród homoseksualistów nagle lawinowo by wzrosła.
Wierzę w ludzi i mam nadzieję że ustawa nie decyduje o wszystkim na świecie. A opinii psychologicznej nie uważam za dyskryminację - w niektórych przypadkach - kiedy chodzi o czyjeś życie to są granice swobody.
-
@kataryna
Szanowna Pani,
Choć jest prawdą że "można być nieuporządkowanym wewnętrznie, niestabilnym emocjonalnie hetero", to nie można być "uporządkowanym wewnętrznie, stabilnym emocjonalnie homo", bo homoseksualizm polega właśnie na zaburzonej emocjonalności, na ogół związanej z brakiem właściwej figury ojca.
-
przesady i zdrowy rozsadek
kataryno, masz oczywiscie racje ale najbardziej podziwiam Cie za odwage poruszenia tego tematu.
Z gory Ci wspolczuje tej jalowej dyskusji!
Jedni swoja homofobie tlumacza wzgledami medycznymi (ci sa najgorsi) inni etycznymi, kiedy tak naprawde jest to kwestia wyjatkowego (mozna powiedziec fanatycznego) uporu przedkladania osobistyczh przesadow i uprzedzen ponad zdrowy rozsadek.
-
@ks. Andrzej Godyń SDB
Otóż to. Ja rozumiem intencje Kataryny, "sprawdzanie" orientacji rzeczywiście może być cokolwiek trudne do wykonania, ale zgadzam się z Księdzem - po prostu to jest właśnie podłoże homoseksualizmu, skoro "genu" niet.
-
Szanowna Pani
Czy zdaje sobie Pani sprawę, że dopóki pedofil nie zaatakuje może też uchodzić za przykładnego obywatela. Osobiście nie chcę, aby polskie dzieci dowiadywały się od swoich opiekunów i empirycznie się przekonywały, że jest "trzecia płeć". Może mam konserwatywne poglądy, ale taki już jestem i kropka. Co do merytoryczności ustawy, cóż senatorowie nie muszą się znać na prawie od tego są całe tabuny prawników zatrudniane w kancelarii sejmu, senatu czy rady ministrów. To czy nie ma kruczków prawnych, czy punkty wzajemnie się nie wykluczają, czy projekt ustawy jest spójny to rola prawników. Senatorowie muszą z nimi współpracować, podpowiadać, ale broń Boże zapisywać prawo. Gdyby senatorowie czy posłowie mieli znać się na prawie to idąc tym tokiem myślenia w sejmie czy w senacie powinni zasiadać tylko prawnicy, niestety pewno wtedy stworzylibyśmy sobie świat rodem z powieści Kawki.
Pozdrawiam.
-
@kataryna
Piszesz o skłonności a więc o czymś, co można jakoś zakwalifikować jako cechę osobniczą - pozytywną lub negatywną. Neutralną także ale za taką uznać ją będziemy mogli wtedy, gdy bedziemy mieli pewność, że nie niesie ona żadnych oddziaływań w indywidualną sferę osobniczą.
Powstaje pytanie, jakie powinny być spełnione warunki, by tą indywidualną skłonność uznać można było za neutralną?
No, chyba, że uznamy, iż skłonności te chcemy jakoś stymulować w kolejnych pokoleniach.
Pozdrawiam.
-
@anwad
A że taki pogląd jak mój funkcjonuje w medycynie, przychylam się obecnie ku niemu.
Możesz się powołać na jakieś badania? W jakiej medycynie?
-
@ks. Andrzej Godyń SDB
Czy może się ksiądz powołać na jakieś wiarygodne badania? Czy ten związek (brak właściwej figury ojca) dotyczy tylko chłopców czy również dziewcząt?
-
@Kataryna
Przeczytałem dyskusję i jestem załamany. Dywagacje na temat przyczyn homoseksualizmu i wpływu homoseksualnych opiekunów na orientację seksualną wychowanka nie są tu przecież istotą problemu.
Istotą problemu jest pytanie,czy ustawodawca ma prawo warunkować prawo wprowadzając kryterium orientacji seksualnej.
Zauważmy, że deklarując małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny taka segregacja nie następuje, ponieważ czynnikiem różnicującym jest płeć a nie orientacja seksualna.
Zapytam jeszcze raz - czy może w naszym prawie funkcjonować zapis uzależniający pełnienie jakieś funkcji w społeczeństwie od orientacji seksualnej?
-
@BePiotr
"Istotą problemu jest pytanie,czy ustawodawca ma prawo warunkować prawo wprowadzając kryterium orientacji seksualnej."
Nie Piotrze - istotą problemu według mnie nie jest ogólna dywagacja czy ustawodawca ma prawo do wprowadzania kryterium orientacji seksualnej tylko to czy homosoeskualiści będą mieli prawo adopcji dzieci. Jeśli ustawodawca nie będzie miał prawa wnikać w orientację seksualną przy wyborze rodziny zastępczej to nie będzie go też miał przy doborze rodziców adopcyjnych.
A cała ta dyskusja która Cię załamała krąży wokół tego czy orientacja seksualna rodzica lub opiekuna ma wpływ na późniejsze życie i wybory dziecka/podopiecznego - czyli wokół sedna problemu.
-
@BePiotr
"Zapytam jeszcze raz - czy może w naszym prawie funkcjonować zapis uzależniający pełnienie jakieś funkcji w społeczeństwie od orientacji seksualnej?"
Z tego co powiedziano powyżej, to chyba może, ponieważ właśnie to zrobiono i przegłosowano.
-
@Ajgor
Choćby: Nicolosi, J. & Nicolosi, L. A. (2001). Preventing homosexuality in today's youth. InterVarsity Press.
Oczywiście badań na ten temat jest znacznie więcej.
-
@ks. Andrzej Godyń SDB
Ale ksiądz zauważył, że pytanie było o naukowe źródła, prawda? A nie o ideologiczne bajanie z luźnym wyciąganiem wniosków z badań, bez jakiejkolwiek metodologii? Jak ja sobie napiszę książkę o tym, co mi się wydaje, że jest przyczyną homoseksualizmu, na podstawie własnego widzimisię, to też będzie tekst naukowy?
-
@pwilkin
Przyznaję: podważył pan metodę autorów niedającymi się zbić argumentami pozbawionymi jakiejkolwiek ideologicznej naleciałości.
-
@ks. Andrzej Godyń SDB
Proszę księdza - jeśli ktoś wprost przyznaje, że nie zrobił żadnych badań, bo nie tym się zajmuje, a pisze o skuteczności terapii, dla której nie zrobił żadnych badań "bo jest wiele terapii, które jest skuteczne, mimo, że nie są poparte badaniami" (http://www.exgaywatch.com/wp/2009/05/in-brief-british-repartee-wins-over-nicolosis-reparative-rant/), to trudno go uznać za naukowca. Pobieżna lektura tekstu wymienionej książki pozwala zauważyć, że nie występują tam takie zjawiska (które cechują porządną naukę) jak analiza statystyczna, opis metodologii badań etc., pełno jest za to dowodów anegdotycznych, wrażeń autora i stronniczej, a często zafałszowanej prezentacji badań (kilkuminutowa lektura tekstu dostarczyła np. rewelacji, że lesbijek w społeczeństwie jest "od 2 do 11 razy mniej niż gejów, co pokazują różne badania", wystarczy znów kilkuminutowa kwerenda w Google, żeby zauważyć, że to wierutna bzdura). I tak dalej, i tak dalej.
Teraz pytanie, czy Ksiądz faktycznie przeczytał chociaż fragment rzeczonej książki, zastanowił się nad metodologią, porównał z wynikami innych badań etc., czy tylko powtarza Ksiądz zasłyszane skądś opinie, że to "tekst naukowy"?
-
@kataryna
Ja bym tego Kalety tak w czambuł nie potępiał. Prawo stanowione ma wpływ na to jak ludzie postrzegają i osądzają pewne wydarzenia. Dlatego ważne jest aby stanowione prawo wysyłało jasne sygnały, że pewne postawy są nie akceptowane. W czasach Korczaka nikt nie nawoływał do równouprawnienia homoseksualizmu. Dlatego uważam, ze obecnie taki zapis jest jak najbardziej uzasadniony. A weryfikację orientacji można ograniczyć do pisemnego oświadczenia kandydata. Żaden problem.
-
@ks. Andrzej Godyń SDB
Mija sie Pan z prawda i wynikami badan wsrod par homoseksualnych wychowujacych dzieci. A jest ich sporo.
Jedno z nich z roku 2009, przeprowadzone przez Uni Bamberg/Bawaria,wykazalo, ze dzieci z takich zwiazkow nie maja problemow z okresleniem i znalezieniem swojej roli plciowej. Co wiecej, zarowno chlopcy jak i dziewczeta, bardziej niz dzieci z rodzin heteroseksualnych identyfikowali sie ze swoja plcia.
Badanis te wykazaly rowniez, ze argument, ktory pan podaje, o braku ojca czy matki automatycznie prowadzi do homoseksualizmu, nalezy do mitow.( http://mein.dbna.de/webforum/viewtopic.php?t=23445 )
-
@Prorok.Lebioda
Co Ty za bzdury opowiadasz?! To,że coś enumeratywnie nie jest wymienione, to nie znaczy, że jest dozwolone. Z czego wnioskujesz, że pedofile nie mają zakazu.Pedofilia jest karalna. A idąc za Twoim tokiem rozumowania, to jeszcze nie zabroniono miłośnikom zwierząt, alpinistom, hydraulikom i tysiącom innych grup, zawodów, przyjacół czegokolwiek, czy kogokolwiek
-
@Andronicus - przykre, że tylko molestowanie dzieci wiążesz z wolnością i równością...
No cóż, są ludzie, którym wszystko się kojarzy z jednym....
-
kataryna
"Bo zakaz nie dotyczy zachowania czy stylu życia, ale orientacji właśnie."
Chyba czegoś tu nie rozumiem. Czym jest orientacja jak nie zachowaniem i stylem życia właśnie? Jak ocenić, czy ktoś ma orientację homoseksualną? Wydawało mi się, że powszechnie używa się określenia "orientacja homoseksualna" dla osób, których pożądanie seksualne odnosi się do tej samej płci i którzy to pożądanie realizują. I tyle. Po co wprowadzać jakąś niby definicję "orientacji". "Skłonności"? Proszę pani - jest bardzo dużo osób, które myślały przynajmniej raz o seksie z osobą tej samej płci, może więc mają "skłonności" a może tylko "fantazje" albo "wizje seksualne". Dla mnie to niepotrzebne mieszanie. Osoba o orientacji seksualnej jest to po prostu osoba homoseksualna, tyle.
-
I jeszcze jedno
"Nie ma żadnego zakazu, na wzór tego dotyczącego homoseksualistów, same skłonności (skłonności, nie czyny) nie wykluczają więc pedofila"
Żeby powiedzieć, ze ktoś jest pedofilem, trzeba mu to udowodnić, a więc automatycznie skazać. A osoby skazane chyba nie mogą być rodziną adopcyjną?
Za nieujawnianie "skłonności" pedofilskie nie każą - nikt nie jest w stanie orzec ilu panów na tym świecie marzy skrycie o seksie z małoletnią dziewczynką. Dopóki jakoś tych skłonności nie ujawni (zdjęcia, zbytnia zażyłość, cokolwiek, co mogło by być ocenione jako naganne), pedofilem nazwać go nie można, prawda?
Proszę też pamiętać, że najczęściej pedofilami okazują się osoby, które są bliskimi dziećmi - kimś z rodziny, z sąsiedztwa, a także osoby, które w powszechnej opinii kochają dzieci - pedagodzy, animatorzy, nauczyciele itd.
-
@waw75
"Nie Piotrze - istotą problemu według mnie nie jest ogólna dywagacja czy ustawodawca ma prawo do wprowadzania kryterium orientacji seksualnej tylko to czy homosoeskualiści będą mieli prawo adopcji dzieci"
dyskutowany fragment ustawy nie mówi w ogóle o adopcji dzieci, tylko o rodzinach zastępczych/rodzinnych domach dziecka.
"Jeśli ustawodawca nie będzie miał prawa wnikać w orientację seksualną przy wyborze rodziny zastępczej to nie będzie go też miał przy doborze rodziców adopcyjnych"
Dlaczego więc nie dać ustawodawcy prawa do badania/wnikania (JAKIM SPOSOBEM, ja się pytam?) w _orientację_ seksualną osób wchodzących w związek małżeński? Przecież niekoniecznie muszą być hetero? a mogą potem wychowywać, o zgrozo, swoje dzieci. to raz.
Dwa - ustawodawca, oczywiście, nie będzie tak samo miał nawet możliwości przy doborze rodziców adopcyjnych zbadania ich orientacji seksualnej - bo niby jak? tak samo jak przy małżeństwie.
Jak BePiotr zauważył, małżeństwo jest definiowane płciowo, nie orientacyjnie.
co oznacza, że: wystarczy nam lesbijka i gej, którzy wchodzą w związek małżeński + brak jakiejkolwiek metody badania orientacji i co? i cała ustawa, ku uciesze gawiedzi, do kosza.
-
@pwilkin
Proszę Pana. I ja i Pan wiemy, że Pańska "pobieżna lektura" miała wyłącznie na celu wykazanie, że wyniki są niewiarygodne. Teza tak znacznie wyprzedziła analizę, że wystarczyła kilkunastominutowa kwerenda w... "googlach", żeby znaleźć jej potwierdzenie. W Wikipedii?
Natomiast na pytanie czy przeczytałem, odpowiem, jeśli najpierw się o coś założymy. Ale to na privie.
-
@alexx
Zarzucając mi kłamstwo, proponowałbym sprawdzić czy polemizuje Pan z czymś, co rzeczywiście napisałem.
-
@BePiotr
"Zapytam jeszcze raz - czy może w naszym prawie funkcjonować zapis uzależniający pełnienie jakieś funkcji w społeczeństwie od orientacji seksualnej?"
W wielu dziedzinach życia zadaje się pytanie, czy adept posiada predyspozycje do wykonywania jakichś funkcji. Przykładów jest tysiące. Może to być szokujące, ale omawiane ograniczenia prawne powodowane orientacją seksualną uznać można za podobnie zasadne jak np. zakaz zatrudniania w niektórych miejscach osób bez urzędowego poświadczenia, iż nie są nosicielami jakichś chorób.
Łagodniejszy przykład dotyczy np.zatrudnienia osób pracujących na wysokościach, itd. itd.
Od razu trop, wskazówka; nie oznacza to, że każda osoba z tego grona po wejściu na dach bezwzględnie spadnie.
Pytanie fundamentalne jest inne i brzmi; dlaczego chcemy zmieniać reguły?
-
@ks. Andrzej Godyń SDB
Proszę Pana. I ja i Pan wiemy, że Pańska "pobieżna lektura" miała wyłącznie na celu wykazanie, że wyniki są niewiarygodne.
Oczywiście, że tak. Po prostu ja staram się rzetelnie podchodzić do skomplikowanych tematów (czy to społecznych, czy to psychologicznych) i dlatego swojego czasu przeczytałem dużo różnych źródeł na temat homoseksualizmu i sporo badań. Bynajmniej nie ograniczałem się do pojedynczego źródła czy też jednej "strony konfliktu".
Dlatego, kiedy jakaś książka propaguje pogląd, że jakieś zjawisko ma taką-a-taką przyczynę, a ja skądinąd (po lekturze sporej ilości artykułów i jeszcze większej ilości opracowań) wiem, że tak nie jest, to moją pierwszą hipotezą jest, że jest ona po prostu nierzetelna. W przypadku wspomnianego tytułu wystarczyła tak naprawdę chwilowa lektura, żeby przekonać się, że tak jest w istocie. Przykład z proporcjami gejów i lesbijek przytoczyłem, bo jest to po prostu rażący przykład naciągania wyników badań pod z góry założoną tezę (autorowi potrzebna jest przewaga liczebna gejów nad lesbijkami, żeby móc rozwijać swoją koncepcję), który do tego nawet niewykształcony i nieobeznany w temacie czytelnik szybko zweryfikuje. Do tego nie odniósł się Ksiądz do przytoczonego wywiadu, który dla autora książki jest szczerze mówiąc mocno kompromitujący (zwłaszcza w kwestii jej naukowych walorów).
Natomiast czego rzeczony zakład miałby dotyczyć, to nie wiem, ale czekam na propozycję.
-
@k.lalinea
"dyskutowany fragment ustawy nie mówi w ogóle o adopcji dzieci, tylko o rodzinach zastępczych/rodzinnych domach dziecka."
Skoro homoseksualista ma prawo do wychowania dziecka w ramach rodzinnego domu dziecka to dlaczego nie miałby prawa do wychowania dziecka adoptowanego? Poza tym lobby homoseksualne to nie filantropi - Robert Biedroń cztery bodaj lata temu w radiowej "trójce" wyraźnie powiedział że celem jest za dwa lata legalizacja małżeństw a za pięć adopcja dzieci.
"...osób wchodzących w związek małżeński? Przecież niekoniecznie muszą być hetero? a mogą potem wychowywać, o zgrozo, swoje dzieci"
O ile mi wiadomo osoby homoseksulane nie mogą być oboje biologicznymi rodzicami swoich dzieci. Ale może coś się zmieniło. Oczywiście można też oszukać popęd seksualny, uczucia, partnera - udawać normalność ... normalność pozwalającą na owoc miłości jakim jest dziecko.
Co do badania orientacji homoseksualnej to przecież nikt nie będzie badał takiej osoby wariografem ani stosował hipnozy :))))) . Są testy psychologiczne, rozmowy z psychologiem czy pedagogiem. Każdy ma prawo kłamać rzecz jasna. Okłamać psychologa, pedagoga ... i dziecko które będzie wierzyło że teraz będzie miało tatusia i mamusię.
Uważasz że dziecku jest wszystko jedno?
No i oczywiście gej i lesbijka mogą zawrzeć jakiś układ a potem któreś z nich zostanie z dzieckiem a drugie sobie pójdzie. Pomysłowości rzecz jasna homoseksualistom niesposób odbierać - tylko że oszukają nie siebie, nie państwo - ale przede wszystkim dziecko.
-
@pwilkin
Ciekawie pan pisze. Przyznaję, że nie mam czasu na badanie rzetelnych źródeł na ten temat. Ale, na wszelki wypadek, może pan dać jakieś adresy?
Pozdrawiam,
-
@Sindbad Żeglarz
Kurcze, ciężko będzie, bo to wbrew pozorom bardzo skomplikowany temat i bardzo mocno skażony ideologicznie, trzeba przefiltrowywać źródła. Nie znam jednego dobrego kompendium, które rzetelnie przedstawia sprawę nie będąc jednocześnie choć odrobinę stronnicze.
Mogę jedynie polecić strategię wyszukiwania - zaczynać od Wikipedii, ona dostarcza po pierwsze pewnego oględnego spojrzenia na sprawę (aczkolwiek trzeba pamiętać, że Wikipedia jest serwisem, w którym zwłaszcza w kontrowersyjnych światopoglądowo tematach opinie radykalne będą dominowały nad wyważonymi), po drugie - dostarcza masy sensownych referencji. Potrzebny Panu będzie jakiś dostęp do naukowych baz danych publikacji, bez tego Pan daleko nie zajedzie (akurat biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego pozwala na tego rodzaju zdalny dostęp swoim studentom i pracownikom).
Warte przejrzenia są też teksty na temat metodologii badań empirycznych (zwłaszcza jakieś podstawy statystyki) oraz błędów poznawczych, którym podlegamy (tutaj akurat Wikipedia ma bardzo ładny katalog pod hasłem "List of cognitive biases"). Jeśli chodzi o podstawy metodologii, to lektura jakiegoś podręcznika wprowadzającego do psychologii (chociażby Zimbardo) powinna pozwolić na odróżnienie przynajmniej tej ewidentnie fatalnej metodologii od metodologii potencjalnie niezłej, chociaż znalezienie błędów w pracach, gdzie występują szczegółowe opracowania statystyczne to często wyższa szkoła jazdy.
Aha, dobrą metodą na krytyczną analizę problemu (chociaż ryzykuje ona skupienie się na stanowiskach skrajnych) jest wzięcie tekstów z organizacji, które jawnie ideologicznie traktują spór (w tym przypadku z jednej strony rozmaitych grup gender studies etc. czy wszelakich organizacji z etykietką "LGBT", a z drugiej organizacji typu NARTH czy innych promujących tzw. "terapię konwersyjną") i poszukanie krytyki tekstów jednej strony autorstwa drugiej. Często jest ona bezwartościowa, bo skupia się na tanich erystycznych chwytach, ale czasami jest bardzo cenna, jeśli np. krytycy wspominają badania, które mogą stać w sprzeczności z poglądem przeciwnika (tak np. dotarłem do słynnej pracy Spitzera postulującej istnienie (słabej) zmienności orientacji seksualnej).
Może kiedyś skrobnę notkę pt. "krytyczna analiza źródeł", jeśli czas na to pozwoli.
-
@pwilkin
W Forum ze Dworum dowiedziałem się o artykule Kataryny i Waszej ciekawej dyskusji.
Tocząca się debata w mediach uświadomiła mi, jak niewielka jest moja wiedza o odmiennościach orientacji seksualnych.
Powszechne są stereotypy, uniemożliwiające również, rzeczowe podeście do powstających problemów prawnych.
Ucieszyłem się, że zamierzasz opracować "krytyczną analizę źródeł".
Jestem lekarzem, nie psychiatrą i nie seksuologiem, w związku z powyższym musiałem pilnie poszerzyć swoja wiedzę o problemie.
W czasie weekendu posiedziałem nad tym i znalazłem dużo ciekawych pozycji.
Dzięki temu mogłem stworzyć podręczny zbiór podstawowych informacji i wprowadzić go do Biblioteczki Kawiarenki Filozoficznej.
Nie jestem w stanie przeprowadzić, fachowej krytycznej analizy źródeł.
Myślę jednak, że na początek może być przydatny ten mały zbiór, który być może ktoś zechciał by uzupełnić. :-)
Dziękuję Wam i pozdrawiam serdecznie.
Witek
Biblioteczka Kawiarenki Filozoficznej
http://forum.gazeta.pl/forum/w,20070,38212225,125689965,Co_wiemy_o_ludziach_o_innej_orientacji_seksualnej_.html
http://forum.gazeta.pl/forum/w,20070,38212225,125689985,Co_wiemy_o_ludziach_innej_orientacjiseksualnej_cz2.html
http://forum.gazeta.pl/forum/w,20070,38212225,125689985,Co_wiemy_o_ludziach_innej_orientacjiseksualnej_cz2.html
-
@witekjs - korekta cz 3
http://forum.gazeta.pl/forum/w,20070,38212225,125693326,Orientacje_seksualne_Badania_Truth_Wins_OuT_NARTH.html
-
Orientacje orientacjami i zabawy polityków a ja mam sprawę ciekawszą w Polsce wolno
twierdzić w miejscach publicznych (nota bene sprzedających pisma Agory - której szef wynosił własność państwową - dokumenty z IPNu i jej dotąd nie zwrócił, że dzieci to złodzieje.
Tak oto poinformował mnie pewien pan - zdaje się pracownik firmy MPiK - i najnowszy pomysł tej firmy a mianowicie tajny śledczy - który to ścigał moje dziecko w kompleksie handlowym Janki oskarżając o kradzież moje dziecko i mnie pouczając o tym kto w Polsce kradnie po tym jak dokonałam 'miłego zakupu w owej 'firmie' albo nawet salonie tej firmy.
Dodatkowo jak przeczytałam firma ta z funduszy unijnych 'szkoli pracowników'.
Jestem szalenie ciekawa kto tak wyszkolił owych pracowników, że moje dziecko nie chce już patrzeć ani na książki ani poster które kupiliśmy mu w tej firmie?
Co to za kraj w którym kontroler biletów sprawdza bilety na przystanku albo jeszcze daleko poza nim? Co to za kraj w którym wolno publicznie obrażać obywateli? Co to za sklep w którym obraża się klientów - a sklep tani nie jest. Co to wreszcie za państwo w którym nie tylko płaci się ciężki haracz za to że wychowuje się obywateli to jeszcze oficjalnie zatrudnieni pracownicy nagabują dzieci i straszą je?
Mnie nie interesuje orientacja tego 'pana' który zaatakował moje dziecko - mnie interesuje przestrzeganie prawa w tym pseudopaństwie i zadośćuczynienie za szkody, które poniosłam bo w cywilizowanych państwach coś takiego jest nie do pomyślenia. A ściganie klientów po to by ich obrazić nie jest nawet praktykowane na arabskich sukach.
-
@kataryno takimi sprawami się zajmijcie - mam świadków na to, że ów 'pracownik'
ścigał moje 13 letnie dziecko do fryzjera (gdzie również mam świadków na to jak zwracał się do mojego dziecka) i oskarżył je - nie sprawdziwszy czy ja nie mam przypadkiem paragonu na towar z którym moje dziecko wychodziło z MPiKu a tak się składa, że miałam, mało tego, przez klientów było bardzo niewielu a pan - w czasie gdy płaciłam za książki i poster - z dzieckiem przy mnie był w tym samym sklepie. Dodam, że ten pawilon jest niewielki w Jankach właśnie.
Na dodatek na koniec usłyszałam, jeszcze pogróżki o policji....
Brak słów - po prostu dzicz - zastanawiam się tylko kto jeszcze mieszka w tym kraju bo najwyraźniej cały biznes jest w rękach byłych oficjeli komunistycznych.
Piszę w lubczasopismach
-
17.11.2010 17:00
-
17.11.2010 08:49
-
17.11.2010 07:33
-
13.11.2010 16:50
Ostatnie notki
-
Rząd wyleczy służbę zdrowia z wolontariuszy
Wczoraj rząd opublikował propozycję zmian w Ustawie o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie. Nie...
27.04.2012 08:04 55 -
Czy Sikorski zapłacił Szimeczce?
Na oficjalnej stronie Radosława Sikorskiego znalazłam tłumaczenie poświęconego Sikorskiemu artykułu...
26.01.2012 10:08 78 -
Kazany nie było, Błasika nie było
Rzeczpospolita: Nikt nie chce się przyznać do rozpoznania głosu generała Błasika, a komisje wciąż...
21.01.2012 09:22 188
Moje ostatnie komentarze
-
Skoro taśma nie będzie dowodem w śledztwie, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Pan ją...
21.02.2012 07:25
-
Właśnie czegoś takiego się spodziewam. Nagranie jest, poznaliśmy je nieoficjalnie, i co nam...
21.01.2012 10:37
-
Nie dość, że zerżnięte, to jeszcze brzydsze niż oryginały.
20.01.2012 10:13
-
Widać nigdy mi Pan nie ufał.
13.11.2011 14:00
-
Ja Pani też nie. Jesteśmy więc kwita.
13.11.2011 13:52
Najpopularniejsze notki
-
Rząd wyleczy służbę zdrowia z wolontariuszy
komentarze: 55
Aktywne dyskusje
-
Rząd wyleczy służbę zdrowia z wolontariuszy
komentarze: 55ostatnio: EWA BIRUNGI PIECZYŃSKA
-
Czy Sikorski zapłacił Szimeczce?
komentarze: 78ostatnio: KOTEUSZ
-
Wujec i Środa o stanie wojennym
komentarze: 114ostatnio: ORWELL
-
Kazany nie było, Błasika nie było
komentarze: 188ostatnio: KREWETKI
-
Strzały w "wolnościowym raju"
komentarze: 79ostatnio: LILI
Archiwum postów
| « | Maj 2012 | |||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
Moje tagi
Ulubione blogi i lubczasopisma
- Lukaszmezyk 8 12
- Media Watch 0 38
- Past News 12 52
- rekontra 636 7765
- Tomasz Rakowski 59 200
- Tomasz Szymborski 151 385


